EFEKT MOTYLA

Czy chaos mógłby brzmieć właśnie tak?

Efekt Motyla, muzyka Jakub Bondek
fragm. audycji

Efekt Motyla to jedna z tych teorii, które niezwykle działają na wyobraźnię. Trudno znaleźć jeden moment w historii, który zadecydowałby o tym, że zaczyna się „współczesność”. Dzieje się tak z wiadomych względów. Bez wątpienia, pojawienie się technologii i coraz to nowszych rozwiązań technicznych nie pozostaje bez wpływu na nasze społeczeństwa. Co tu właściwie dużo mówić – ten wpływ jest potężny. Efekt motyla jest bardzo ciekawym przypadkiem. Choć to zjawisko jest powszechne, zostało odkryte dopiero wtedy, gdy możliwe stało się użycie komputerów.

fragm. audycji

Na początku był chaos… wiadomo. Te słowa są bardzo stare i od razu uderzają w sedno. Jest jeszcze jedna kwestia – chaos był na początku i nigdy się nie skończył. Dlatego zarówno teoria chaosu, jak i jej emblematyczny motylek są dziś faktami naukowymi, oczywiście, ale też pewnym modelem myślenia. Elementem mentalności globalnej wioski, spoiwem, nawet rzeknę – łańcuchem, który nas wszystkich łączy.

Cała ta sprawa ma też swoje konsekwencje historyczne – historia przestaje być linearną narracją o dziejach. Nowy model opowiadania (relatywnie nowy) uwolniony od linearności sprawdza się w kilku miejscach w kulturze. Ba mało tego, w pewnych miejscach był zawsze obecny. Co to za miejsca?

Przede wszystkim – nie tylko miejsca, ale i czas, złożone razem czyli zaginalna czasoprzestrzeń. To odkrycie doprowadziło do zmiany postrzegania czasu jako linii wzdłuż której dzieje się historia.

Tym samym przechodzimy na grunt opowiadania – zestawu wydarzeń dziejących się w czasie. Arytostoteles w Poetyce spisał najważniejsze reguły, które należy spełnić pisząc tragedię. Ten wzór przetrwał do naszych czasów. Jedną z najważniejszych zasad jest jedność czasu, miejsca i akcji. Ten schemat wrył się na stałe w kulturę europejską, ugruntowując tym samym ramy dla wyobraźni. Linearny sposób opowiadania, a więc początek na początku, środek w środku i koniec, cóż, na końcu, to podstawa myślenia o opowiadaniu historii. I można by pomyśleć, że to kolejność decyduje o funkcji każdej z części, jeśli nadajemy chronologii pierwszeństwo. Jednak nie. Arystoteles pisał o tym, że początek stanowi to, przed czym nie ma nic innego. Stanowi także wprowadzenie do historii. Jednakże, co się stanie, jeśli pomieszamy kolejność?

Struktura opowiadania na wielką skalę zaczęła się zmieniać wraz z rozwojem filmu i montażu filmowego. Zabieg tyle artystyczny, co konieczny, był szeroko stosowany przed odkryciami Einsteina. Bez wątpienia umożliwił manipulacje czasem opowiadania, wprowadzając możliwość równoległego toczenia dwóch i więcej historii. Ma także wpływ na estetykę filmu.

W XXI wieku struktura opowiadania sama w sobie stanowi tworzywo artystyczne. Sposób opowiadania ma ogromny wpływ na odbiór całej historii. Tym samym filmów, które zrywają z linearną narracją (o jedności czasu, miejsca i akcji już nie wspominając) przybywa. Publiczność czerpie satysfakcję z łączenia poszczególnych wątków, historii, postaci i elementów. Przypomina to zabawę w detektywa. Bez wątpienia czujemy się nieco jak detektywi oglądając Pulp Fiction Quentina Tarantino (1994), i to nie tylko ze względu na wątki kryminalne.