ZERO

Zero [muzyka Jakub Bondek]

Działa na wyobraźnię. Zero to początek, start, sygnał do odliczania. Zero jest kulturowe – zostało wymyślone. O powołaniu do życia zera zadecydowała potrzeba człowieka. Nie jest to naturalnie występująca „liczba”, a sposób zapisu matematycznego początku, ustanowienia stałego punktu odniesienia.

Fragm. 1
Fragm. 2
Fragm. 3
Fragm. 4
Fragm. 5
Fragm. 6
Fragm. 7

Właściwie, sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Zero wytworzyło się jakby w dwóch „miejscach”, pierwsze to opisane powyżej. Początek układu współrzędnych. Drugą potrzebą, która wpłynęła na wykształcenie zera, był sposób zapisu liczb większych niż 9 w systemie arabskim. Zostawienie miejsca pustego, w którym nie występuje cyfra od 1 do 9 w liczbie nastręczało problemów, nie było wiadomo, czy powinien być odstęp czy też nie. Zaczęto zaznaczać miejsce bez cyfry symbolem 0. To skrótowo opowiedziana historia, która jednak upodabnia zero do innych wytworów ludzkiej wyobraźni: narzędzi, technologii, sztuki. Nauki ścisłe raczej odkrywają coraz to bardziej skomplikowane struktury świata, tymczasem zero zostało wymyślone.

Zero-jedynkowość

W epoce mediów cyfrowych, szerzej mówiąc, nowych technologii, technologii cyfrowych i wszelkich synonimicznych łańcuchów skojarzeń, na co dzień mamy do czynienia z opisem świata zredukowanym do tego właśnie: 00111000001111111000001111111. Zestaw dwóch cyfr stoi w sprzeczności z tym, co uważamy za opisywanie. Plasować się będzie wśród czynności związanych z językiem, słowami, gramatyką i wywoływaniem emocji poprzez użyte określenia. System zero-jedynkowy opisuje dane tam, gdzie można tylko stwierdzić, że coś jest (1), albo tego nie ma (0). To system binarny. Rzecz jasna, nie jest jedyny, a najbardziej jesteśmy przyzwyczajeni do systemu dziesiętnego. System binarny to także ten, który występując w nowych technologiach, przekłada się też na pewien sposób myślenia. Inaczej nazwalibyśmy go czarno-białym, czyli tym, który wychwytuje tylko dwa stany. W tym wypadku brak światła (czerń) i najjaśniejsze miejsce (biel). Nie sposób nie dodać tu kryterium prawdy, do którego dowiedzie nas logika i jej sposoby na badanie znaczenia zdań. Pozostańmy jednak przy zerach i jedynkach. Według Słownika Języka Polskiego PWN „binarny”, to taki,” który ma dwie różne części”. Aby mogła zaistnieć całość, potrzebne są obie.

System binarny jest wykorzystywany w maszynach liczących. W wieku XXI każdy z nas ma taką maszynkę w kieszeni. Fuzja wszystkich funkcji wielkości trzech pudełek od zapałek, choć wciąż nazywana telefonem, od dawna nie jest już tylko nim. Możliwe jest to dzięki najogólniej pojętej cyfrowości. Zanim poprzez smart fony, z naszą cyfrową cywilizacją łączyliśmy i łączymy się przez komputery. Właściwie cywilizacja cyfrowa po prostu w nich istnieje. System binarny leży u podstaw tej formy życia, albo raczej: istnienia.

Jak każda cywilizacja, tak i tak wykształciła swoją kulturę, a ta kultura formy sztuki, czy też artystycznej ekspresji. Sztuka zostaje pożeniona z zupełnie innym żargonem, jest oderwana od fizycznych nośników. Media cyfrowe, to te, których atrybuty są opisywane przez cyfry (w skrócie rzecz ujmując, za Lvem Manowichem „ Język nowych mediów”). Niemalże całość ludzkiej ekspresji może zostać przeniesiona do komputera, który staje się podstawowym narzędziem pracy dla wszystkich: pisarzy, grafików i kompozytorów i wielu innych. To co czytamy, oglądamy i słyszymy w komputerze zaklęte jest w postaci danych, liczb, zer i jedynek (ale nie tylko).  Dzięki konwersjom mamy do czynienia z różnymi mediami, ale ich wygląd i funkcja często zależą od przyzwyczajeń odbiorczych ustalonych przez wieki korzystania z książek, obrazów, prasy, czy też trochę młodszych mediów, takich jak fotografia czy film.